Prezydent Komorowski w Płocku, fotografia w trudnych warunkach oświetleniowych

Wczoraj w Płocku miejsce miała niecodzienna wizyta. Jako że ruszyła kampania wyborcza, prezydent ruszył w kraj. Pierwszą wizytę złożył w dawnym książęcym, stołecznym Płocku.
Program spotkania do ostatniej chwili pozostawał tajemnicą, a dostanie akredytacji prasowej okazało się być trudniejsze niż by się mogło wydawać. Na szczęście ratusz przyznał uczniom LO im. marsz. S. Małachowskiego, najstarszej szkoły w Polsce, kilka z nich. Dzięki jednej z akredytacji mogłem towarzyszyć prezydentowi podczas jego wizyty.
Na początku odwiedził on samą szkołę, poczynając od muzeum w podziemiach, a później spotykając się z uczniami na unikalnej auli, pokrytej świeżo odnowionymi freskami.
Cała wizyta była poświęcona odsłonięciu tablicy upamiętniającej ucznia Małachowianki, Tadeusza Mazowieckiego, a także 25-lecie samorządności.
Po krótkim przemówieniu miała miejsce debata z uczniami (odważna decyzja…), a następnie odsłonięcie tablicy.
Następnie prezydent przeszedł ulicami miasta do ratusza, w otoczeniu mieszkańców. Po drodze zatrzymał się na chwilę przy lodowisku na Starym Rynku, aby porozmawiać ze ślizgającymi się tam przedstawicielami młodszej części ludności.
W ratuszu odbyło się kolejne przemówienie, tym razem dla radnych obecnej i poprzednich kadencji.
Na zakończenie pobytu prezydent spotkał się z przedstawicielami Towarzystwa Naukowego Płockiego, aby przekazać pamiątki po Ludwiku Krzywickim, którego przyjacielem był pradziad prezydenta.
Cała wizyta była wyjątkowo sympatyczna, jako że sam prezydent Komorowski jest człowiekiem niesamowicie sympatycznym, inteligentnym, a do tego posiadającym zdolność sprawnej, błyskotliwej dyskusji pełnej celnych ripost. Nie myślcie, że ten post to sponsorowany element kampanii, nie jestem związany z obecną władzą w żaden sposób, nie jestem nawet pewien, na kogo oddam głos w zbliżających się wyborach. Jednak muszę przyznać, że byłem bardzo miło zaskoczony tym spotkaniem twarzą w twarz z człowiekiem oglądanym zwykle w świetle telewizyjnych kamer.
W temacie postu napisałem również o trudnych warunkach, tym razem oświetleniowych. Przemieszczając się z prezydentem musiałem pracować w bardzo skomplikowanym otoczeniu. Ciemne wnętrza, rozświetlane ewentualnie świetlówkami lub halogenami o praktycznie losowych temperaturach barwowych. Czasami konieczność użycia lampy. I brak czasu na zabawę w testowanie ustawień, ponieważ trzeba ZAWSZE być gotowym do pstryknięcia jakiejś niepowtarzalnej sytuacji (dowody poniżej). Różnie można sobie z tym radzić.
Pracowałem przez cały czas na Pentaxie K5II, obiektywy Sigma 17-50/2.8 i Sigma APO 70-300/4-5.6. Robiłem zdjęcia przy użyciu światła zastanego, a chwilami wspomagając się Yongnuo 560-II z dyfuzorem typu stofen.
Z przyzwyczajenia ręcznie ustawiam ISO oraz przysłonę, pozwalając automatyce dobrać czas. Daje to zdecydowanie dobre efekty i przede wszystkich jest szybkim rozwiązaniem. Tutaj używałem maksymalnie otwartej dla danej ogniskowej przysłony oraz ISO 1600.
A jak rozwiązałem problem balansu bieli, fałszowanego we wszelkich możliwych pomiarach?
Otóż tak… W ustawieniach balansu bieli Pentax udostępnił 3 miejsca oznaczone jako K1, K2 i K3. Pozwalają one na ręczne wprowadzenie 3 zapisanych ustawień temperatury barwowej światła oraz dodania do nich filtrów kolorystycznych (Cyjan, Magenta, Niebieski, Zielony).
Nie używałem korekcji barwowej przy użyciu filtrów, zakładając, że tak subtelne poprawki wprowadzę już w postprodukcji.
Zapisałem sobie natomiast 3 różne wartości temperatury: 5000K, odpowiadające temperaturze światła w zdjęciach z lampą błyskową, 4100K, odpowiadające światłom jarzeniówek w jednej części budynku oraz 3400K, pasujące do półmroku, panującego na auli pokrytej freskami.
Nie mam pojęcia, czy podobne ręczne ustawienia występują w konkurencyjnych aparatach, jednak mój Pentax radził sobie bez zarzutu nawet tam, gdzie widziałem, narastającą furię w oczach przyjezdnych profesjonalistów nieznających panujących warunków… 😉
A na zakończenie zapraszam na kilka perełek, uchwyconych podczas spotkania.
 Podczas zwiedzania muzeum
Muzeum w podziemiach szkoły

Pamiątkowy wpis do szkolnej księgi gości

Podczas przemówienia
Debata z uczniami
Spotkanie przy lodowisku
Upolowany w tłumie idącym do ratusza (z lewej strony prez. Płocka, A. Nowakowski)
Prezydent zdecydowanie ma wizję dalszych rządów…
…i tak się będzie żyło, kiedy już ją wcieli w życie. 🙂

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *