Social distancing

Początek roku 2020 był… inny.

Covidowa rzeczywistość dotknęła wszystkich. Musieliśmy dostosować się do obostrzeń, niepewności, nieznanych rozmiarów zagrożenia, napływających codziennie niepokojących prognoz i przerażających doniesień zza granicy. Pierwszy miesiąc lockdown’u był dla mnie czasem izolacji, zamknięcia, braku kontaktu ze światem, nauki fizycznego i psychicznego funkcjonowania w trybie “epidemicznym”. Myślę jednak, że nie ma jednak sensu pisać o tym, co wszyscy przeżyliśmy, każdy na swój sposób, we własnej izolacji.

Kiedy w kwietniu obostrzenia zostały poluzowane czułem silną potrzebę wyrwania się z 4 ścian niewielkiego mieszkania, zabrania aparatu i ruszenia na długi spacer. Przypadkiem udało mi się trafić na zupełnie niespodziewane w środku Poznania miejsce – ogromne łąki, gęste zagajniki, rzeka, rzeczka, zarośla, śpiew ptaków, szum owadów, bujna, wiosenna zieleń. To wszystko skąpane było w promieniach słońca, po raz pierwszy w tym roku, zapowiadającego nadejście lata…

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *